Archiwa tagu: icalendar

Przeniesienie danych z Windows do Mac OS — poczta, kalendarze, notatki, zadania, pliki. cz.I

Pewnego dnia otrzy­małem propozy­cję wyko­na­nia migracji z sys­te­mu Win­dows do Mac OS na Mac­booku Pro. Jako, że jestem posi­adaczem maków­ki (mini), przys­tałem z ochotą na tę propozy­cję z chę­cią pogłę­bi­enia umiejęt­noś­ci z zakre­su sys­temów Apple.

We wpisie zna­jdziecie moje spostrzeże­nia z takiej migracji.

Kopiowanie plików Windows — Mac

Kopi­owanie wszys­t­kich potrzeb­nych plików najlepiej wykon­ać za pomocą pen­drive / dysku twardego, koniecznie sfor­ma­towanego na NTFS — obsłu­ga więk­szych plików, by nie stanąć przed prob­le­mem obsłu­gi plików tylko do 2GB i sko­pi­owa­nia potrzeb­nych plików z kom­put­era z sys­te­mem Win­dows. Zaoszczędzi to cza­su kon­fi­u­gracji połączenia się kom­put­erów, czy cza­su potrzeb­ne­go do prze­gra­nia plików poprzez sieć ( prze­ważnie jest to wifi ), w moim przy­pad­ku kopi­owanie 33 GB trwa­lo jakies 20 — 30 min­ut vs 4h kopi­owa­nia przez sieć WiFi

Po sko­pi­owa­niu podłącza­my dysk do maków­ki i kopi­u­je­my dane do konkret­nego folderu.

Konwersja poczty ( pliku pst z Windows do Outlooka 2013/2016 )

Z poziomu klien­ta pocz­towego ( Narzędzia -> Impor­tuj) wskazu­je­my konkretne pli­ki i wykonu­je­my migrację pocz­ty do for­matu obsługi­wanego przez Mac OS.

mac outlook conversion

Pro­ces kon­wer­sji wiado­moś­ci  trwa w zależnoś­ci od rozmi­aru pliku od kilku do kilku­nas­tu min­ut ( 20GB plik pst jest bliższy tej drugiej wartoś­ci ).

Migracja kalendarza Outlook do ICAL

Zna­jomy zaży­czył sobie kalen­darz iCal­en­dar zami­ast Out­lookowego. Nic trud­nego, prze­niesie­nie kalen­darza do for­matu iCal wykonu­je­my w następu­ją­cy sposób:

Uruchami­amy Out­look, prze­chodz­imy do kalen­darza, wybier­amy Plik oraz Zapisz kalen­darz ( jak na obrazku )

Do wyboru jest tylko for­mat ics, należy pamię­tać o tym, aby wyek­sportować wszys­tkie wydarzenia (Cały kalen­darz —  o ile nas to intere­su­je ) oraz wszys­tkie szczegóły i załączni­ki.

Koniec części pierwszej…